O tym co się wydarzyło w trakcie wczorajszego spotkania "Startup Bez Tajemnic" oraz dlaczego musiałem wyjść w ramach protestu.

Wczoraj na Politechnice Wrocławskiej miało miejsce spotkanie na temat kryptowalut, w ramach Startup Bez Tajemnic vol. 5. Miałem okazję być jednym z 4 prelegentów występujących tego dnia.

Swoja drogą, chciałbym Was przeprosić za wczorajsze naruszenie dobrych zwyczajów tagu #polish, tj. opublikowanie posta z tagiem #polish, pomimo tego, że nie był on w języku polskim.

Najzwyczajniej w świecie, tuż przed moim wystąpienie, została zmieniona kolejność prelegentów i nagle okazało się, że muszę wystąpić jako pierwszy. Po prostu nie zdążyłem przygotować też polskiej wersji posta, by ten był dwujęzyczny. Opublikowałem go jednak mimo wszystko z tagiem #polish, gdyż plan był taki, by zaraz po występie, zanim post stanie się popularny, dodać też opis po polsku. Tak się jednak nie stało, bowiem nagle podczas spotkania stała się dość nieoczekiwana przeze mnie rzecz…

O tym jak przez nie uwagę, można wejść na minę

Jak już wspomniałem, w agendzie było 4 prelegentów. Na facebooku zostali oni przez organizatorów opisani w ten sposónb:

➡ dr hab. Witold Srokosz, prof UWr, radca prawny - "Ethereum czyli alternatywa dla Bitcoina"

➡ Krzysztof Szumny - software developer, bloger, ex-startup-owner, współorganizator Wrocław Blockchain Meetup - "Zdecentralizowane media społecznościowe oparte o blockchain"

➡ Wojtek Grzelak, CEO & Founder w Quantor - "Token + P2P = Rewolucja"

➡ Piotr Wach, Inwestor, trader i entuzjasta rynku kryptowalut. Wśród znajomych nazywany CryptoFreakiem - "Praktyczne podejście do tradingu + jaki styl handlu wybrać dla siebie"

Mnie przestawiono na pierwsze miejsce. Jeżeli ktoś chce zobaczyć zdjęcia, to zapraszam tutaj. Nagrania mojego wystąpienia niestety nie było.

Jako drugi prelegent wystąpił pan "profesjonalny trader", który ni z tego ni z owego nagle zaczął naganiać na…. DasCoina :(

I co ciekawe, ten fragment ktoś już nagrał:


Prawda jest taka, że w tamtym momencie zdałem sobie sprawę, że jako prelegent kolokwialnie sam nawaliłem. Nie sprawdziłem dokładnie kim są inni prelegenci, którzy będą występować. A dosłownie 2 minuty i Google by wystarczyły, by nie wpakować się na minę.

A co by się stało, gdyby po swojej prelekcji po prostu wyszedłbym nawet nie wiedząc, co będzie promowane przez kolejnego prelegenta zaraz po moim wystąpieniu? Ludzie zapamiętali by jedno - że byłem tam, gdzie ludzie naganiali na piramidę finansową i swoją obecnością tam legitymizowałem takie przedsięwzięcia.

Apel do organizatorów konferencji i do prelegentów

Chciałbym zatem wystosować krótki apel nie tylko do organizatorów konferencji, ale przede wszystkim do innych prelegentów, by nie popełniali moich błędów i sami upewniali się, że wiedzą w jakim towarzystwie przyjdzie im mówić o nowych technologiach.

Jak pokazuje praktyka, to, że jakaś konferencja jest organizowana w siedzibie znanej firmy albo uczelni nie jest żadną gwarancją jakości prezentowanych treści.

Ostatecznie w tym przypadku na szczęście nie wyszło to znowu tak najgorzej. Po szybkim pytaniu do publiczności, na sam koniec został zorganizowany panel dyskusyjny "pseudowaluty vs. kryptowaluty".

W mojej ocenie, w panelu tym kilka najważniejszych rzeczy zostało wyprostowanych, natomiast z tego powodu, że został on zakończony przed wyjaśnieniem wszystkich kwestii, piszę ten post m.in. po to by zalinkować do materiału Wojciecha Kwiatka z Crypto@Cracow, w którym to Wojtek bardzo celnie podsumował kwestie:

"Pseudowaluty vs. Kryptowaluty"


(Oglądać od 29m42s.)


Istnieje duża szansa, że @cheetah zakwalifikuje ten post jako duplikat, bowiem zanim opublikowałem ten post tutaj, wrzucałem go m.in. na Facebooka (grupa Bitcoin Polska - dla większego zasięgu), oraz na wykop, gdyż okazało się że kilku mirków było dokładnie na tym spotkaniu.

▶️ DTube ▶️ IPFS