Źródło/The Fountain (2006) - film który wywarł na mnie największe wrażenie

T̶o̶ ̶b̶ę̶d̶z̶i̶e̶ ̶k̶r̶ó̶t̶k̶i̶ ̶w̶p̶i̶s̶ (jednak nie wyszedł krótki :D), a robię go tylko dlatego, że z pewnych powodów ten film mi się dzisiaj przypomniał... i stwierdziłem, że dlaczego by nie podzielić się z Wami moją opinią na jego temat:

Seans z przypadku

Na ten film trafiłem nie wiedząc o nim dosłownie nic. Z moją ówczesną dziewczyną będąc w okolicach Wrocławskiego Rynku postanowiliśmy się po prostu wybrać do kina (Nowe Horyzonty - wtedy to się chyba inaczej nazywało). Wybraliśmy flim, który miał dosłownie się zaraz zacząć. Jedyne co wiedzieliśmy o tym filmie, to tytuł...

Dopiero po seansie się dowiedziałem, kim jest reżysej (Darren Aronofsky), którego wcześniej też nie znałem, ale którego od tego momentu darzę wielkim uznaniem.

Zwiastun


O czym jest ten film

I to jest chyba tutaj najlepsze... popatrzmy co możemy wyczytać na ten temat w różnych miejscach:

na Filmweb, w opisie znajduję się:

Mężczyzna, pragnąc zatrzymać przy sobie ukochaną osobę, poszukuje Drzewa Życia.

Nie potrafię znaleźć opisu, który udało mi się wyczytać o filmie będąc już na sali kinowej, czekając na seans w trakcie reklam, ale pamiętam, że to było coś w stylu tego:

Film składa się z trzech opowieści, których bohaterem jest ten sam człowiek.

W pierwszej pojawia się on jako XVI- wieczny hizpański konkwistador Tomas Creo (Hugh Jackman). Zakochany do szaleństwa w królowej, wyrusza z jej polecenia do amazońskiej dżungli w poszukiwaniu legendarnego Drzewa życia.

Druga historia rozgrywa się współcześnie. Tym razem jej bohaterem jest naukowiec Tom Creo, próbujący zdobyć za wszelką cenę lekarstwa dla chorej na raka żony.

Ostatnim wcieleniem mężczyzny jest astronauta Tom żyjący w dalekiej przyszłości. Przemierza on galaktykę w nadziei na znalezienie odpowiedzi na pytanie: co byłoby, gdybym mógł żyć wiecznie i kochać tę samą kobietę?

Pierwsza moja myśl: "astronauta"? O! Lubie astronautów! To będzie fajne!

a potem zaczął lecieć film....

I jeżeli miałbym wam teraz opowiedzieć o czym jest ten film (a oglądałem go pare razy), to chyba nadal nie potrafiłbym tego zrobić. Opowiem Wam jednak, co się stało, gdy film zacząłem oglądać...

WTF?!? Co to jest? O co tu chodzi? Wychodzimy?

Ogólnie rzecz biorąc... te wszystkie pytania powyżej zadawałem sobie pod nosem przez pierwsze 20 minut filmu. NIC z niego nie rozumiałem. Film skakał pomiejscach, czasie, bohaterach... naprawdę wtedy zapytałem moją ówczesną dziewczynę, czy nie idziemy na jakiś inny film..

i wtedy się zaczęło...

Nie spoilerując... nagle wątki zaczeły się składać w jedną całość, nagle przedstawiana historia zaczęła nabierać głębszego sensu, nagle czułem wszystkie emocje, jakie bohaterzy czuli w filmie... i tak było już do samego końca.

Muzyka i Finał

Film ten kończy się w niezwykły sposób. Ze względu na finałową scenę, polecam ten film oglądać w warunkach, które pozwolą doświadczyć jakości audio jak i video.

Czy ten film Ci się spodoba?

Jak dla mnie to 10/10 - a nie często daje takie oceny.

Na filmwebie film ma ocenę 7.4:

Selection_261.png

W serwisie rottentomatoes, film dostał 51% pozytywnych recenzji:

Selection_259.png

Natomiast bardzo ciekawie wygląda rozkład głosów z serwisu imdb:

Selection_260.png

Jak widać, 10-tek jest sporo. Być może ten film spodoba się i Tobie :) Polecam.